W tym miejscu był już niejeden kebab. A i w ogóle niejedna gastronomia. Żadna z nich nie mogła sobie zagrzać miejsca. Niechlubnym rekordzistą było niejakie Bubble Tea, które po wywieszeniu logo nigdy się nie otworzyło. Niby takie dobre miejsce, tyle ludzi przechodzi, tak blisko biur, przystanków. A nie idzie. Czy Zaza odwróci ten trend?

DSC_0222

Wpadłem tam trochę z przymusu, trochę z głodu. Nazwa może niektórym przypominać starego dobrego Zozana na Wojska Polskiego/Jagiellońskiej. Przynajmniej dopóki był stary i dobry, bo potem coś poszło nie tak. Z tego co mi jednak wiadomo, to zbieżność jest przypadkowa. Zaza to sieć lokali, obecna w takich metropoliach jak Stargard (już nie szczeciński), czy Barlinek. W Szczecinie też już są dwa miejsca pod tym szyldem. Drugie jest na deptaku.

DSC_0213

Wnętrze zasadniczo od Hot Kebabu (czyli jakieś 2-3 wcielenia temu) nie zmienia się, ot, takie nowoczesne, proste i skromne. Jest czysto. Na ścianie pewne orientalne dekoracje, nic co by się narzucało. Menu rozpisane na ścianie, do wyboru w zasadzie tylko kebaby, w bułce, rollo, talerz i tym podobne.

Kurczak, Baranina czy Berlin?
Jak smakuje mięso z berlina? I jak to odmienić, berlinina?

Zdecydowałem się na baraninę na cienkim, sos polski – czyli mieszany. Jako że byłem jedyny w lokalu (co nigdy nie zwiastuje dobrze), to długo nie czekałem. Równie szybko oczy obsługi zwróciły się na mnie, gdy z torby wyciągnąłem lustrzankę i przystąpiłem do roboty.

DSC_0216

Zaczniemy od zewnątrz – tortilla. Oczywiście typ jak najbardziej sklepowy, żadnej w tym finezji. Na szczęście była nieco ugrillowana, przez co straciła teksturę gumy na rzecz czegoś twardszego. Kiedyś znajdę jakieś poetyckie porównanie. Zawinięte w placek otrzymujemy mięso – baraninę, albo raczej “baraninę”. Zła nie jest – bo chociaż nie jest tłusta i twarda – a i takie się zdarzały. Zastrzeżeń co do jej nieświeżości też raczej nie mam. Ot, taka którą znajdziemy w każdej przeciętnej “ORYGINALNEJ 100% TURECKIEJ KUCHNI I KEBABIE”. Chociaż nie powiem, gdy czytałem ulotkę, w której wyraźnie stało, że Zaza oprócz gastronomii trudni się też produkcją tegoż mięsa, to spodziewałem się czegoś więcej, a nie takiej najzwyklejszej mielonki.

DSC_0219

Każdej baraninie towarzyszy surówka. Nie inaczej było tutaj – proporcje całkiem rozsądne, zdecydowanie mięso > warzywa. Świeżość na oko też przyzwoita, zestaw raczej standardowy. Propsy za uniknięcie dużych ilości czerwonej kapusty, za którą średnio przepadam. Całość trochę chrupała, trochę było wilgoci, trochę ostrości od cebuli. Dopełnieniem dania były sosy. I tu też standard do bólu, czyli ostry i czosnek. Ten pikantny czasem swoją sztuczną ostrością maskował wszystkie inne smaki, ten drugi nie był wyczuwalny ani przez chwilę. Przynajmniej w czasie jedzenia. Bo potem całą drogę do domu śmierdziałem niczym pogromca wampirów. Cóż.

DSC_0220

Czy polecam? Średnio. Najesz się, w typowej dla tego posiłku cenie. Ale to kolejny przeciętny kebs, który istnieje w tym samym miejscu. Ten jednak ma prawo utrzymać się dłużej, bo w zasadzie jest najlepszy dotychczas (Hot Kebab, pamiętamy ;_;). Ale jeśli nie jesteś pod wpływem alkoholu (wtedy lepszy jest Mak Kwak), nie wracasz z Patio (no, wtedy możesz odwiedzić, bo blisko, choć wtedy chyba jest zamknięte), to daruj sobie. Idź do Only, albo Safari. Albo w ogóle nie jedz kebabu.

3/5

Cena: ~ 10 zł

Zaza Doner Kebab
Brama Portowa

  • Ania Cylka

    mieszkałam w stargardzie 20 lat a z Twojej recenzji dowiedzialam sie ze zmienił nazwe 😀

    • zgadula

      dokładnie od 1.01.2016 😉

  • inespe

    Jadłem tam ze znajomym na samym początku, połka mocno średnia ale po 10/15 minutach już niestety wzywała toaleta. Nic specjalnego ten kebab.

    • zgadula

      Stąd moja ocena. Chociaż ta toaleta to raczej niepokojący objaw 🙁

      • inespe

        No jeszcze gdy z toaleta to by mnie tylko pogonilo to jeszcze jeszcze ale jak mnie i znajmowego to juz cos wiecej znaczy