Kto nie lubi dobrego burgera?

A tylko takiego dostaniemy w Bro Burgers, jednym z pierwszych, i chyba najbardziej udanym food trucku w Szczecinie. Inne pojawiają się i przemijają – a bracia ciągle dają radę. I smażą naprawdę dobre burgery w świetnej cenie. Do wyboru od takich prostych jak Jankes, przez bekonowego Strażnika Teksasu, po fikuśnego Partyzanta z fetą i owocami granatu. Nie należy też zapomnieć o burgerze miesiąca, o którym zresztą dzisiaj napiszę.

DSC_0069

Na pierwszą wizytę polecam Strażnika, albo Jerrego. To naprawdę perfekcyjne kompozycje, w których wszystko się uzupełnia – oba łączy idealnie wysmażona i przyprawiona wołowina, zawsze na takim samym wysokim poziomie, i pyszna, chrupiąca bułka. Warto jednak dopłacić złotówkę, i wymienić ją na bułę żytnią, bardziej zbitą i jeszcze smaczniejszą, która świetnie utrzyma w ryzach całą konstrukcję kanapki. Tu drogi tych dwóch kanapek się rozchodzą – Strażnik jest mocno mięsny, z dominującym, ale dość słodkim barbecue (Mississippi, jeden z najlepszych, jaki znam), pysznym chrupiącym boczkiem, i różnymi tam warzywnymi pierdołami. Jerry za to mocno serowy za sprawą świetnego sosu, mocno chrupiący dzięki nachosom, normalnie niebo w ziemi.

DSC_1001

A burgerem miesiąca tym razem był Bandito. Co w nim? Same dobre rzeczy – to samo idealne mięso, ta sama bułka. Do tego ser wędzony, chorizo, chutney z papryki. Świetnie dobrane składniki. Drobne problemy z wyważeniem smaków – sera nie czuć prawie w ogóle, sos też trochę ginie pod mięsnym plackiem. Ale to nie są rzeczy które mocno zwracają uwagę, całość jest naprawdę udana.

DSC_0998

Bro Burgers polecam każdemu, kto ma ochotę na burgera – pracownikom korpo z Bramy Portowej, studentom, uczniom, wszystkim. Ale jak się chce zjeść szybko, to lepiej zawczasu zamówić przez aplikację Wellserved albo przez telefon, i sobie odebrać o konkretnej godzinie. Bo kolejki potrafią być też… konkretne. Do znalezienia na Partyzantów, w sąsiedztwie Nowego Browaru. Warto śledzić ich Facebooka, bo o ile zwykle w weekendy nieczynne, to czasem zdarza się im pojawić na rozmaitych imprezach. Czasem wychodzą jakieś fajne akcje, z limitowanymi napojami, czy burgerem w pączku (TAK.) A no i często gęsto mięso wychodzi przed końcem dnia, czasem o tak mocno obiadowej porze jak 16:30.

DSC_1005

PS: To jedno z tych miejsc, które już opisywałem w mojej blogowej karierze, ale z racji bycia moim ulubionym, musiało się tu znaleźć. I to jak najszybciej.

4,5/5

Ceny:

  • Strażnik Teksasu 13 zł
  • Jerry 14 zł
  • Bandito 15 zł

Bro Burgers | Facebook
ul. Partyzantów (koło Bombaju, Rockera)